Cześć! ;)
Statystyka mówi, że blog ma już ponad 60 000 wyświetleń! Niesamowite! ;)
Z tej okazji chciałabym podziękować Wam wszystkim, za każdą poświęconą chwilę! Za zaglądanie, czytanie, komentowanie. To, że poświęcacie swój czas, spędzając jakiś jego ułamek tutaj, naprawdę dużo dla mnie znaczy! ;) Jeszcze raz dziękuję!
I zapraszam na dzisiejszą część. Wyszła dość długa, powiedzmy, że to tak z okazji tej ogromnej, dla mnie, ilości wyświetleń bloga.
Pozdrawiam! ;)
Statystyka mówi, że blog ma już ponad 60 000 wyświetleń! Niesamowite! ;)
Z tej okazji chciałabym podziękować Wam wszystkim, za każdą poświęconą chwilę! Za zaglądanie, czytanie, komentowanie. To, że poświęcacie swój czas, spędzając jakiś jego ułamek tutaj, naprawdę dużo dla mnie znaczy! ;) Jeszcze raz dziękuję!
I zapraszam na dzisiejszą część. Wyszła dość długa, powiedzmy, że to tak z okazji tej ogromnej, dla mnie, ilości wyświetleń bloga.
Pozdrawiam! ;)
><
- Siostra! - Alicja usłyszała tuż za sobą głos Beaty,
a po chwili na ramieniu poczuła przytrzymującą ją dłoń. - Gdzie tak pędzisz?
- Do bufetu. Umieram z głodu!
- Szkoda, że mam zaraz operację... - skrzywiła się. - Poszłabym z Tobą. A co robisz wieczorem?
- W zasadzie nie mam planów. - uśmiechnęła się. - Chociaż nie wiem, jak Maks...
- Oj tam! Jakoś wytrzyma bez Ciebie te kilka godzin. Ojciec jedzie dziś do Warszawy... Wpadniesz do mnie wieczorem? Posiedzimy, pogadamy... Mam świetne wino.
- Ostatni argument mnie przekonał. - roześmiała się. - Wpadnę.
- Cudownie! To do wieczora! - Jasińska musnęła policzek siostry i pognała w kierunku bloku operacyjnego.
- Do bufetu. Umieram z głodu!
- Szkoda, że mam zaraz operację... - skrzywiła się. - Poszłabym z Tobą. A co robisz wieczorem?
- W zasadzie nie mam planów. - uśmiechnęła się. - Chociaż nie wiem, jak Maks...
- Oj tam! Jakoś wytrzyma bez Ciebie te kilka godzin. Ojciec jedzie dziś do Warszawy... Wpadniesz do mnie wieczorem? Posiedzimy, pogadamy... Mam świetne wino.
- Ostatni argument mnie przekonał. - roześmiała się. - Wpadnę.
- Cudownie! To do wieczora! - Jasińska musnęła policzek siostry i pognała w kierunku bloku operacyjnego.
><
Wchodząc do bufetu od razu zauważyła siedzącego przy
jednym ze stolików Maksa. On z kolei nie mógł jej widzieć, gdyż siedział tyłem.
Podeszła do niego na palcach i zasłoniła mu dłonią oczy, jednocześnie muskając
jego policzek.
- Mm... To początek jakieś gry? - zapytał cicho, jednak na tyle, by mogła usłyszeć. Przykrył swoją ręką jej dłoń i po chwili ściągnął ją ze swoich oczu.
- Wariat... - pokręciła głową z rozbawieniem, kiedy zwrócił twarz w jej stronę. - Idę sobie coś zamówić, zaczekasz? - spojrzała na do połowy wypitą już przez niego kawę. Przytaknął skinieniem głowy, odprowadzając ją uśmiechem.
- Mm... To początek jakieś gry? - zapytał cicho, jednak na tyle, by mogła usłyszeć. Przykrył swoją ręką jej dłoń i po chwili ściągnął ją ze swoich oczu.
- Wariat... - pokręciła głową z rozbawieniem, kiedy zwrócił twarz w jej stronę. - Idę sobie coś zamówić, zaczekasz? - spojrzała na do połowy wypitą już przez niego kawę. Przytaknął skinieniem głowy, odprowadzając ją uśmiechem.
- I jak operacja? - zapytał, kiedy usiadła na
przeciwko.
- W porządku. Wszystko poszło zgodnie z planem... - uśmiechnęła się, rozpakowując sobie kanapkę.
- Powinnaś zjeść coś ciepłego. - stwierdził, a widząc jak przewraca oczami westchnął głęboko. - A... Jak Olga?
- Całkiem nieźle... - odparła szybko, dodając zaraz. - Jest świetna. Widać, że ma ogromne doświadczenie...
- ... - przytaknął, skinieniem głowy. - Dobra, muszę się zbierać. - stwierdził, dopijając kawę. Odstawił jednak kubek na stolik i uśmiechając się do siebie pochylił się nad stolikiem. - Nie mogę się doczekać, aż wrócimy do domu... - wyszeptał, po czym się odsunął, a widząc jej pytające spojrzenie, pochylił się z powrotem. - I dokończymy to, co...
- Maks... - przerwała mu, przykrywając jego dłonie spoczywające na stoliku, swoimi. Odsunął się i popatrzył na nią wyczekująco. Uśmiechnęła się, przekrzywiając głowę w bok. Już wiedziała, że nie będzie zadowolony. - Umówiłam się na wieczór z Beatą.
- Żartujesz?
- Nie. - roześmiała się. - I nie rób takiej miny. - dodała, widząc jego zbolałą minę. - To tylko jeden wieczór.
- Ale...
- Kochanie... - rozbawiona pokręciła głową.
- ... - westchnął głęboko, mierząc ją wzrokiem. Po chwili wstał i zabierając kubek, obszedł stolik dookoła. Zatrzymał się za jej plecami i pochylając, wyszeptał wprost do jej ucha. - Jak wrócisz... Będziesz musiała mi to jakoś wynagrodzić. - musnął szybko jej skroń i oddalił się. Wychodząc z bufetu spojrzał w jej stronę, a ona, z lekko zaróżowionymi policzkami posłała mu piękny uśmiech.
- W porządku. Wszystko poszło zgodnie z planem... - uśmiechnęła się, rozpakowując sobie kanapkę.
- Powinnaś zjeść coś ciepłego. - stwierdził, a widząc jak przewraca oczami westchnął głęboko. - A... Jak Olga?
- Całkiem nieźle... - odparła szybko, dodając zaraz. - Jest świetna. Widać, że ma ogromne doświadczenie...
- ... - przytaknął, skinieniem głowy. - Dobra, muszę się zbierać. - stwierdził, dopijając kawę. Odstawił jednak kubek na stolik i uśmiechając się do siebie pochylił się nad stolikiem. - Nie mogę się doczekać, aż wrócimy do domu... - wyszeptał, po czym się odsunął, a widząc jej pytające spojrzenie, pochylił się z powrotem. - I dokończymy to, co...
- Maks... - przerwała mu, przykrywając jego dłonie spoczywające na stoliku, swoimi. Odsunął się i popatrzył na nią wyczekująco. Uśmiechnęła się, przekrzywiając głowę w bok. Już wiedziała, że nie będzie zadowolony. - Umówiłam się na wieczór z Beatą.
- Żartujesz?
- Nie. - roześmiała się. - I nie rób takiej miny. - dodała, widząc jego zbolałą minę. - To tylko jeden wieczór.
- Ale...
- Kochanie... - rozbawiona pokręciła głową.
- ... - westchnął głęboko, mierząc ją wzrokiem. Po chwili wstał i zabierając kubek, obszedł stolik dookoła. Zatrzymał się za jej plecami i pochylając, wyszeptał wprost do jej ucha. - Jak wrócisz... Będziesz musiała mi to jakoś wynagrodzić. - musnął szybko jej skroń i oddalił się. Wychodząc z bufetu spojrzał w jej stronę, a ona, z lekko zaróżowionymi policzkami posłała mu piękny uśmiech.
><
Kilka godzin później stała w łazience, przeczesując
włosy i zerkając w swoje lustrzane odbicie. Była już praktycznie gotowa do
wyjścia. Sięgnęła jeszcze tylko po błyszczyk, kątem oka zauważając, jak do
pomieszczenia wchodzi Maks. Uśmiechnęła się, widząc jego zbolałą minę.
- Podwiozę Cię do Beaty, co? - spytał, siadając na skraju wanny.
- ... - nałożyła błyszczyk na usta i odkładając go na półkę, odwróciła się przodem do mężczyzny. - Mhm. - przytaknęła, uśmiechając się i podchodząc do niego bliżej. - A później po mnie przyjedziesz? - przejechała dłonią po jego policzku, a on objął ją w pasie.
- Przyjadę. - przytaknął, smutnym tonem głosu, wtulając twarz w jej brzuch.
- Biedaczku... - przejechała dłonią po jego włosach, uśmiechając się do siebie. - To naprawdę straszne. Zostawiam Cię AŻ na kilka godzin...
- ... - Po chwili podniósł lekko głowę i spojrzał jej w oczy. Przybrał teatralnie smutną i przygnębioną minę, a ona od razu się roześmiała.
- Zajmę się Tobą jak wrócę, co? - wyszeptała, ujmując jego podbródek. Nachyliła się i czule musnęła jego usta. Raz, drugi, trzeci... Przy czwartym ruszył się z miejsca, wstając i zdecydowanie przyciągając ją do siebie. Na moment zaplotła dłonie wokół jego szyi, pozwalając mu pogłębić pocałunek. Jednak po chwili odsunęła się od niego i ujęła w dłonie jego twarz. Uśmiechnęła się, spoglądając mu w oczy.
- Jak wrócę. - powtórzyła, cmokając go w policzek. - Chodź. - pociągnęła go za rękę.
- Podwiozę Cię do Beaty, co? - spytał, siadając na skraju wanny.
- ... - nałożyła błyszczyk na usta i odkładając go na półkę, odwróciła się przodem do mężczyzny. - Mhm. - przytaknęła, uśmiechając się i podchodząc do niego bliżej. - A później po mnie przyjedziesz? - przejechała dłonią po jego policzku, a on objął ją w pasie.
- Przyjadę. - przytaknął, smutnym tonem głosu, wtulając twarz w jej brzuch.
- Biedaczku... - przejechała dłonią po jego włosach, uśmiechając się do siebie. - To naprawdę straszne. Zostawiam Cię AŻ na kilka godzin...
- ... - Po chwili podniósł lekko głowę i spojrzał jej w oczy. Przybrał teatralnie smutną i przygnębioną minę, a ona od razu się roześmiała.
- Zajmę się Tobą jak wrócę, co? - wyszeptała, ujmując jego podbródek. Nachyliła się i czule musnęła jego usta. Raz, drugi, trzeci... Przy czwartym ruszył się z miejsca, wstając i zdecydowanie przyciągając ją do siebie. Na moment zaplotła dłonie wokół jego szyi, pozwalając mu pogłębić pocałunek. Jednak po chwili odsunęła się od niego i ujęła w dłonie jego twarz. Uśmiechnęła się, spoglądając mu w oczy.
- Jak wrócę. - powtórzyła, cmokając go w policzek. - Chodź. - pociągnęła go za rękę.
><
- Alka... Powiedz mi... Co Olga tutaj robi? - Beata,
uprzednio napełniając dwa kieliszki czerwonym winem, podała jeden z nich
siostrze, a z drugim sama usiadła wygodnie na kanapie.
- Pracuje? - odparła, zatapiając usta w czerwonym trunku i unikając wzroku siostry, skupiła swoje spojrzenie na zdjęciach, wiszących na ścianie.
- ... - Jasińska przewróciła oczami. - Alka... - westchnęła.
- Oj Beata no... Nie wiem. Nie wiem dlaczego przyjechała, dlaczego tutaj...
- Maks Ci nic nie mówił?! - zdziwiła się.
- Nie rozmawialiśmy o tym...
- Dlaczego? Przecież...
- Beata... Dla niego to jest trudne... - weszła jej w słowo.
- Co?
- Razem z Olgą wróciły wspomnienia. Trochę przeszli w tej Somalii... I nie jest mu łatwo, widzę to.
- No tak... - Jasińska przytaknęła, wzdychając. - Ale nie ciekawi Cię to? - spojrzała kątem oka w stronę siostry, jednocześnie dolewając sobie i Alicji wina.
- Nawet nie wiesz, jak bardzo...
- Jesteś trochę zazdrosna, co?
- Zazdrosna? Zwariowałaś?
- Alka... - szturchnęła ją lekko w bok. - Mi możesz powiedzieć.
- To nie jest zazdrość. - zaprzeczyła, kręcąc głową. - Ale... Operowałam dzisiaj z Olgą... Wspominała o Somalii. Opowiadała o przypadku małego chłopca... Maks też mi o tym opowiadał. I wiesz co? Jak na nią spojrzałam... Kiedy o tym mówiła, w jej oczach widziałam te same emocje, co w oczach Maksa. Uświadomiłam sobie, że... Tego, co oni przeszli w Somalii, razem... Pracując tam... A już tym bardziej podczas porwania... Tego nikt inny nie zrozumie. To ich... Łączy. Zawsze będzie łączyło...
- Na pewno.
- I trochę mi z tym dziwnie. - westchnęła.
- Trochę jesteś zazdrosna.
- ... - wzruszyła ramionami. - Nie powinnam.
- Dlaczego? Masz prawo! To normalne...
- Coś tam w końcu między nimi było... - wyszeptała.
- ... - Beata popatrzyła na nią pytająco.
- Znaczy... - zmieszała się, uświadamiając sobie, że nie rozmawiała o tym wcześniej z Beatą. - Po powrocie Maksa... Kiedy powiedziałam mu o Bartku... On też mi się do czegoś przyznał.
- Mieli romans?!
- Nie... - zaprzeczyła od razu. - To znaczy... Byli ze sobą blisko... Ale do niczego nie doszło. Maks... Powiedział mi, że nie mógł.
- Czyli ją odtrącił...
- Chyba tak.
- Myślisz, że przyjechała tu dla niego?
- Nie wiem. - odparła, tym razem sama sięgając po butelkę wina, dolewając sobie i Beacie.
- Maks szukał zapomnienia, tak jak Ty przy Bartku... Ale ona? Nie wiemy, co to wszystko oznaczało dla niej...
- No właśnie... - spuściła wzrok, odpływając myślami. Beata dopiero po chwili zareagowała na milczenie siostry. Przez chwilę patrzyła na zamyśloną Alicję, po czym wstała z miejsca i podeszła do barku po kolejną butelkę wina. Usiadła z powrotem i zanim Keller zdążyła się zorientować, napełniła jej kieliszek.
- Alka... Ale Ty się nie masz czym przejmować. Maks świata poza Tobą nie widzi. I czegokolwiek chce Olga, na pewno tego nie osiągnie.
- ... - przytaknęła, przywołując na twarz uśmiech. - To teraz mi powiedz, co u Ciebie?
- No właśnie w tym problem, że... Nic. - westchnęła. - Nie ma żadnego faceta. Zero. Nic. I siostra... To jest dramat.
- Pracuje? - odparła, zatapiając usta w czerwonym trunku i unikając wzroku siostry, skupiła swoje spojrzenie na zdjęciach, wiszących na ścianie.
- ... - Jasińska przewróciła oczami. - Alka... - westchnęła.
- Oj Beata no... Nie wiem. Nie wiem dlaczego przyjechała, dlaczego tutaj...
- Maks Ci nic nie mówił?! - zdziwiła się.
- Nie rozmawialiśmy o tym...
- Dlaczego? Przecież...
- Beata... Dla niego to jest trudne... - weszła jej w słowo.
- Co?
- Razem z Olgą wróciły wspomnienia. Trochę przeszli w tej Somalii... I nie jest mu łatwo, widzę to.
- No tak... - Jasińska przytaknęła, wzdychając. - Ale nie ciekawi Cię to? - spojrzała kątem oka w stronę siostry, jednocześnie dolewając sobie i Alicji wina.
- Nawet nie wiesz, jak bardzo...
- Jesteś trochę zazdrosna, co?
- Zazdrosna? Zwariowałaś?
- Alka... - szturchnęła ją lekko w bok. - Mi możesz powiedzieć.
- To nie jest zazdrość. - zaprzeczyła, kręcąc głową. - Ale... Operowałam dzisiaj z Olgą... Wspominała o Somalii. Opowiadała o przypadku małego chłopca... Maks też mi o tym opowiadał. I wiesz co? Jak na nią spojrzałam... Kiedy o tym mówiła, w jej oczach widziałam te same emocje, co w oczach Maksa. Uświadomiłam sobie, że... Tego, co oni przeszli w Somalii, razem... Pracując tam... A już tym bardziej podczas porwania... Tego nikt inny nie zrozumie. To ich... Łączy. Zawsze będzie łączyło...
- Na pewno.
- I trochę mi z tym dziwnie. - westchnęła.
- Trochę jesteś zazdrosna.
- ... - wzruszyła ramionami. - Nie powinnam.
- Dlaczego? Masz prawo! To normalne...
- Coś tam w końcu między nimi było... - wyszeptała.
- ... - Beata popatrzyła na nią pytająco.
- Znaczy... - zmieszała się, uświadamiając sobie, że nie rozmawiała o tym wcześniej z Beatą. - Po powrocie Maksa... Kiedy powiedziałam mu o Bartku... On też mi się do czegoś przyznał.
- Mieli romans?!
- Nie... - zaprzeczyła od razu. - To znaczy... Byli ze sobą blisko... Ale do niczego nie doszło. Maks... Powiedział mi, że nie mógł.
- Czyli ją odtrącił...
- Chyba tak.
- Myślisz, że przyjechała tu dla niego?
- Nie wiem. - odparła, tym razem sama sięgając po butelkę wina, dolewając sobie i Beacie.
- Maks szukał zapomnienia, tak jak Ty przy Bartku... Ale ona? Nie wiemy, co to wszystko oznaczało dla niej...
- No właśnie... - spuściła wzrok, odpływając myślami. Beata dopiero po chwili zareagowała na milczenie siostry. Przez chwilę patrzyła na zamyśloną Alicję, po czym wstała z miejsca i podeszła do barku po kolejną butelkę wina. Usiadła z powrotem i zanim Keller zdążyła się zorientować, napełniła jej kieliszek.
- Alka... Ale Ty się nie masz czym przejmować. Maks świata poza Tobą nie widzi. I czegokolwiek chce Olga, na pewno tego nie osiągnie.
- ... - przytaknęła, przywołując na twarz uśmiech. - To teraz mi powiedz, co u Ciebie?
- No właśnie w tym problem, że... Nic. - westchnęła. - Nie ma żadnego faceta. Zero. Nic. I siostra... To jest dramat.
><
Zaparkował samochód na podjeździe, wysiadł i wrzucając
kluczyki do kieszeni skierował się w stronę drzwi. Najpierw zapukał, a później
chwycił za klamkę i kiedy ta ustąpiła, spokojnie wszedł do środka. Alicja i
Beata, tak były zajęte rozmową, że nawet nie zauważyły jego obecności.
Uśmiechając się do siebie, oparł się o framugę drzwi i przysłuchiwał ich
rozmowie.
- W końcu sobie kogoś znajdziesz... - Alicja oparła się wygodnie o kanapę, kątem oka zerkając na siostrę.
- Ja nie chcę kogoś. Nie chcę byle kogo...
- Księcia na białym koniu?
- Może być na czarnym. - roześmiała się. - A prawda jest taka, że po prostu... Musi być... Dobrym...
- Człowiekiem... - Keller z przekonaniem w głosie dokończyła za siostrę.
- Dobrym kochankiem! - Jasińska roześmiała się, widząc spojrzenie siostry. - No co? Musi być... Ta chemia... To przyciąganie... Daj, doleję Ci. - wyciągnęła z dłoni siostry kieliszek, a stawiając go na stole zauważyła stojącego w progu Maksa. - Oo! Szwagier! Cześć!
- Cześć Kochanie!
- Cześć dziewczyny... - uśmiechnął się szeroko, ruszając w ich kierunku. - No ładnie... - uniósł brwi do góry, spoglądając na dwie puste butelki po winie i jedną opróżnioną do połowy, stojące na stoliku. - Wy... To wszystko... - przerwał, widząc, jak obie, spoglądając na siebie, zaczynają się śmiać. - Okej. - sam też się roześmiał. - Kochanie... Wracamy do domu. - wstał, wyciągając rękę do Alicji, na co ona zaczęła udawać, że się zastanawia.
- Ej! Zostańcie jeszcze! Alka! Maaksiu... Proszę?
- Beata... Ty też powinnaś się położyć. Masz jutro wolne? - usiadł jeszcze na moment między nimi, pytając dla pewności.
- Mam! Wy też macie. A może... Przyniosę Ci kieliszek i zostaniecie na noc, co? - zaproponowała, już podrywając się z miejsca, by podejść do barku.
- Nie możemy. - natychmiast odezwała się Alicja. Upiła łyk wina i przygryzła dolną wargę, uśmiechając się do Maksa. - Prawda Kochanie? - wstała, potykając się lekko, na szczęście od razu złapał ją za rękę i wylądowała w jego ramionach, siadając mu na kolanach. - Coś Ci obiecałam... - uśmiechnęła się, szeptając cicho i patrząc mu prosto w oczy. W jej tęczówkach dostrzegł wesoło skaczące iskierki, a policzki jeszcze bardziej jej się zarumieniły.
- ... - roześmiał się, a ona przekrzywiła głowę lekko w bok, uśmiechając się do niego najpiękniej, jak potrafiła. - Tak, tak... - rozbawiony pokręcił głową, kątem oka spoglądając na Beatę. - Dobra... Beata, na górę. - skinął w kierunku schodów.
- ... - zmarszczyła brwi, przyglądając mu się uważnie.
- Albo właściwie nie, lepiej nie po schodach. - roześmiał się, po czym z powrotem spojrzał na swoją żonę. - Beata zostanie tu i pójdzie spać, a my wracamy do domu, tak?
- Tak! - zaplotła mu ręce wokół szyi, wtulając się w jego ciało. - Ale nie będziemy spać? - spytała szeptem, muskając ustami skórę jego szyi.
- Tylko i wyłącznie. - roześmiał się. - Poczekaj tutaj chwilkę. Jak Leon rano wróci i zobaczy to wszystko, to jeszcze się Was wyprze. - roześmiał się, po czym wstał, sprzątnął ze stolika, wstawił naczynia do zmywarki i wrócił do salonu. Rozbawiony pokręcił głową, zauważając, że przez tą krótką chwilę obie zdążyły zasnąć. Sięgnął po koc, przykrył nim Beatę, a nad Alą pochylił się i po chwili niósł ją w swoich ramionach prosto do samochodu.
- W końcu sobie kogoś znajdziesz... - Alicja oparła się wygodnie o kanapę, kątem oka zerkając na siostrę.
- Ja nie chcę kogoś. Nie chcę byle kogo...
- Księcia na białym koniu?
- Może być na czarnym. - roześmiała się. - A prawda jest taka, że po prostu... Musi być... Dobrym...
- Człowiekiem... - Keller z przekonaniem w głosie dokończyła za siostrę.
- Dobrym kochankiem! - Jasińska roześmiała się, widząc spojrzenie siostry. - No co? Musi być... Ta chemia... To przyciąganie... Daj, doleję Ci. - wyciągnęła z dłoni siostry kieliszek, a stawiając go na stole zauważyła stojącego w progu Maksa. - Oo! Szwagier! Cześć!
- Cześć Kochanie!
- Cześć dziewczyny... - uśmiechnął się szeroko, ruszając w ich kierunku. - No ładnie... - uniósł brwi do góry, spoglądając na dwie puste butelki po winie i jedną opróżnioną do połowy, stojące na stoliku. - Wy... To wszystko... - przerwał, widząc, jak obie, spoglądając na siebie, zaczynają się śmiać. - Okej. - sam też się roześmiał. - Kochanie... Wracamy do domu. - wstał, wyciągając rękę do Alicji, na co ona zaczęła udawać, że się zastanawia.
- Ej! Zostańcie jeszcze! Alka! Maaksiu... Proszę?
- Beata... Ty też powinnaś się położyć. Masz jutro wolne? - usiadł jeszcze na moment między nimi, pytając dla pewności.
- Mam! Wy też macie. A może... Przyniosę Ci kieliszek i zostaniecie na noc, co? - zaproponowała, już podrywając się z miejsca, by podejść do barku.
- Nie możemy. - natychmiast odezwała się Alicja. Upiła łyk wina i przygryzła dolną wargę, uśmiechając się do Maksa. - Prawda Kochanie? - wstała, potykając się lekko, na szczęście od razu złapał ją za rękę i wylądowała w jego ramionach, siadając mu na kolanach. - Coś Ci obiecałam... - uśmiechnęła się, szeptając cicho i patrząc mu prosto w oczy. W jej tęczówkach dostrzegł wesoło skaczące iskierki, a policzki jeszcze bardziej jej się zarumieniły.
- ... - roześmiał się, a ona przekrzywiła głowę lekko w bok, uśmiechając się do niego najpiękniej, jak potrafiła. - Tak, tak... - rozbawiony pokręcił głową, kątem oka spoglądając na Beatę. - Dobra... Beata, na górę. - skinął w kierunku schodów.
- ... - zmarszczyła brwi, przyglądając mu się uważnie.
- Albo właściwie nie, lepiej nie po schodach. - roześmiał się, po czym z powrotem spojrzał na swoją żonę. - Beata zostanie tu i pójdzie spać, a my wracamy do domu, tak?
- Tak! - zaplotła mu ręce wokół szyi, wtulając się w jego ciało. - Ale nie będziemy spać? - spytała szeptem, muskając ustami skórę jego szyi.
- Tylko i wyłącznie. - roześmiał się. - Poczekaj tutaj chwilkę. Jak Leon rano wróci i zobaczy to wszystko, to jeszcze się Was wyprze. - roześmiał się, po czym wstał, sprzątnął ze stolika, wstawił naczynia do zmywarki i wrócił do salonu. Rozbawiony pokręcił głową, zauważając, że przez tą krótką chwilę obie zdążyły zasnąć. Sięgnął po koc, przykrył nim Beatę, a nad Alą pochylił się i po chwili niósł ją w swoich ramionach prosto do samochodu.
><
Pół godziny później byli już pod mieszkaniem. Keller
wysiadł z samochodu i obchodząc go dookoła, otworzył drzwi od strony Alicji.
- Ala... Chodź... Jesteśmy... - próbował ją obudzić, a kiedy ta otworzyła półprzytomnie oczy, wziął ją na ręce.
- Chcę spaać... - wyszeptała, mocno oplatając dłońmi jego szyję.
- Wiem. - roześmiał się, z niemałym trudem otwierając drzwi. Zaniósł kobietę prosto do sypialni i położył na łóżku. - Rozbierzesz się sama, czy mam Ci pomóc?
- Ala... Chodź... Jesteśmy... - próbował ją obudzić, a kiedy ta otworzyła półprzytomnie oczy, wziął ją na ręce.
- Chcę spaać... - wyszeptała, mocno oplatając dłońmi jego szyję.
- Wiem. - roześmiał się, z niemałym trudem otwierając drzwi. Zaniósł kobietę prosto do sypialni i położył na łóżku. - Rozbierzesz się sama, czy mam Ci pomóc?
><
Niecałe pół godziny później wrócił do sypialni, po
szybkim prysznicu. Uśmiechnął się do siebie, przez chwilę przyglądając się
śpiącej, wtulonej w poduszkę kobiecie. Zdziwił się, zauważając po chwili, jak
otwiera oczy. Uśmiechnął się do niej, wchodząc zaraz do łóżka.
- Maks... - wyszeptała, wtulając się w jego tors, kiedy tylko położył się obok.
- Hmm? - objął ją, przytulając jeszcze bardziej do siebie.
- Kochasz mnie?
- ... - zaskoczony takim pytaniem podniósł lekko głowę do góry.
- Ala... Co to za pytanie?
- Kochasz? - powtórzyła.
- Kocham. Najbardziej na świecie.
- ... - uśmiechnęła się do siebie, czując jak powieki coraz bardziej jej ciążą. - I nie zostawisz mnie dla Olgi? - zapytała szeptem, odpływając powoli w krainę snów.
- ... - znowu podniósł głowę do góry. - Ala, Kochanie... O czym Ty mówisz? - zapytał, jednak w tym samym momencie uświadomił sobie, że czuje na swojej skórze jej miarowy oddech, co było jednoznaczne z tym, że zasnęła.
Przez dłuższą chwilę gładził jej plecy. Jednak w pewnym momencie jego dłoń zastygła w bezruchu, a on sam pogrążył się w myślach. Jakkolwiek takie pytania ze strony Ali w tym momencie mógł uznać za efekt wypitego z Beata wina, które z całą pewnością zaszumiało w jej umyśle, dotarło do niego, że takie pytania nie mogły wziąć się znikąd.
- Maks... - wyszeptała, wtulając się w jego tors, kiedy tylko położył się obok.
- Hmm? - objął ją, przytulając jeszcze bardziej do siebie.
- Kochasz mnie?
- ... - zaskoczony takim pytaniem podniósł lekko głowę do góry.
- Ala... Co to za pytanie?
- Kochasz? - powtórzyła.
- Kocham. Najbardziej na świecie.
- ... - uśmiechnęła się do siebie, czując jak powieki coraz bardziej jej ciążą. - I nie zostawisz mnie dla Olgi? - zapytała szeptem, odpływając powoli w krainę snów.
- ... - znowu podniósł głowę do góry. - Ala, Kochanie... O czym Ty mówisz? - zapytał, jednak w tym samym momencie uświadomił sobie, że czuje na swojej skórze jej miarowy oddech, co było jednoznaczne z tym, że zasnęła.
Przez dłuższą chwilę gładził jej plecy. Jednak w pewnym momencie jego dłoń zastygła w bezruchu, a on sam pogrążył się w myślach. Jakkolwiek takie pytania ze strony Ali w tym momencie mógł uznać za efekt wypitego z Beata wina, które z całą pewnością zaszumiało w jej umyśle, dotarło do niego, że takie pytania nie mogły wziąć się znikąd.
><
Świetna ta część! :)
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na następną ;)
~Zuza
Cudowna część . Z resztą jak zwykle :) Mam nadzieje że następna część pojawi się również szybko
OdpowiedzUsuńDokładnie notka świetna i z całą pewnością nie możesz nas tak zostawić z myślami o tym, co zrobi Maks z tymi pytaniami ze strony Alicji.
OdpowiedzUsuńKori, uwielbiam Twoje "pisanie". Codziennie tu wchodzę, bo mam nadzieję, że coś się pojawi. Jak za długo nic nie ma, to czytam archiwum. Szkoda, że to nie Ty piszesz scenariusz do serialu - wtedy na pewno nie podarowałabym sobie 4. serii :-) Pozdrawiam Cię serdecznie :-)
OdpowiedzUsuńTak to w jaki sposób opisujesz relacje pomiędzy Alą a Maksem rewelacja^^
UsuńJak dobrze tu wszystko nadrobić. :) Jest genialnie! :) / Emi
OdpowiedzUsuń